
Co popsułem? Na samym biegu nic. Załatwiłem się bez mydła jeszcze na kilka dni przed startem. Przypuszczalnie byłem przemęczony lub chory i w takim stanie pojechałem na zawody. Spuchłem już po pierwszej kwarcie trasy. Potem ścigańsko odpuściłem, cieszyłem się widokami i bieganiem po górach. Nawet przespałem się na 60 kilometrze w namiocie blisko 2 godziny.
Szczegóły zawarłem w relacji opublikowanej właśnie przez portal festiwalbiegowy.pl. Zapraszam.
[LINK] do relacji
[LINK] do strony zawodów
A poniżej krótki film kręcony mini-kamerą, zawierający urywki z trasy. Niestety nie do końca jeszcze umiem obrabiać pliki filmowe, więc tym razem bez nagranych wypowiedzi. Może poprawię się następnym razem.
A poniżej krótki film kręcony mini-kamerą, zawierający urywki z trasy. Niestety nie do końca jeszcze umiem obrabiać pliki filmowe, więc tym razem bez nagranych wypowiedzi. Może poprawię się następnym razem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz