| Na szczycie Oszusta. Fot. Mateusz Bednarz |
W sierpniu tego roku, wystartowałem ponownie w Chudym Wawrzyńcu, ponownie na trasie 85 km i ponownie zająłem trzecie miejsce. Jestem bardzo zadowolony, gdyż nie było lekko - walka była ostra i do końca. Poziom podniósł się znacznie co wyraźnie zobaczy ten, kto porówna czasy z tego roku i z poprzedniego. Wcześniej do złamania 10 godzin zabrakło mi 10 sekund. Byłem trzeci. Gdybym w tym roku pobiegł tak samo i pokonał górską trasę również w 10 godzin byłbym nie trzeci a… piętnasty. Owszem, warunki były trochę łatwiejsze ale nie aż na tyle, by wyjaśnić tak znaczny skok wyników. Nie ma zmiłuj się: trzeba trenować bo konkurencja nie śpi i dyszy na karku. Muszę to sobie powtarzać zwłaszcza teraz, gdy jest ciemno, zimno i za nic w świecie nie mam ochoty wyjść na trening. Tymczasem, jeśli ktoś już trening zaliczył i sumienie ma czyste – zapraszam do relacji z tegorocznej, drugiej edycji Chudego Wawrzyńca. Ukazała się na portalu ultrabiegi.pl. Poniżej także link do zdjęć, które zrobiłem po dobiegnięciu do mety.
[LINK] do relacji
[LINK] do galerii
| Oszust - 53 kilometr trasy. Fot. Mateusz Bednarz |