niedziela, 26 maja 2024

Czas pomyśleć o POLEXICIE

….albo o powrocie do współpracy europejskiej na polu wyłącznie gospodarczym. W mojej ocenie współczesny Zachód jest od strony rządowej i biznesowej w dużym stopniu tworem imperialnym i marksistowskim kulturowo: krok po kroku pieniędzmi i szantażem odbiera suwerenność niepodległym państwom, zwalcza tradycyjną religię europejską, zezwala na jawny satanizm w przestrzeni publicznej, promuje homoseksualne obrzydliwości jednocześnie prześladując tych, którzy zacytują treść Pisma Świętego na ich temat; narzuca zgodę na kolonizację przez barbarzyńców, fałszuje historię i popkulturę starając się wcisnąć do niej przedstawicieli grup wypadających najsłabiej w testach na inteligencję, co wygląda żenująco. Prozachodnie, wulgarne "nowe elity" nierzadko zachowują się jak bydło a media, choć piszą i mówią po polsku często polskie nie są. Do tego sieją propagandę, teraz szczególnie nachalną, po wybuchu wojny na Ukrainie. To tylko część powodów, dla których Polska powinna trzymać się z dala od tzw. „zachodnich wartości”. Tak, wiem że Zachód ma pieniądze, strefa Schengen jest fajna i że przez pierwsze kilka lat po wyjściu z UE będzie bolało finansowo, ale myślę, że i tak warto.

Akapit powyżej nie powinien być odbierany jako narzekanie i czarnowidztwo, gdyż dzieje się też dużo dobrego. Dzięki Bogu lewacki Zachód słabnie – demograficznie, gospodarczo, militarnie i politycznie. Świat zwyczajnie przestał się go bać. Krytycznie podchodzi do tzw. „wartości”, choćby tych w akapicie powyżej. Kraje niezachodnie różnych ras, religii i systemów politycznych krytyczne wobec zachodniego imperializmu rozwijają wzajemną współpracę. Coraz lepiej dzieje się też w środku: wraz z postępującą degeneracją słabną partie lewackie i pseudo-prawica natomiast rosną w siłę ugrupowania tożsamościowe. Dobrze by było, gdyby do tych dobrych wiadomości dodać też przejęcie władzy w Brukseli przez środowiska dążące do radykalnej przebudowy lub wprost do demontażu UE.

Będę o tym pamiętał w najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego – tego samego, na którym wypisano srebrnymi zgłoskami imię i nazwisko włoskiego komunisty Altiero Spinellego - mam nadzieję, że wielu innych także.






2 komentarze:

Krzysiek pisze...

Tak, z naszym światem zachodu dzieje się coś niedobrego.
Ale nie tylko z politykami, również z niektórymi ludzmi "na dole".
Przyczyny są pewnie różne: socjal media, dobrobyt, brak tożsamości, seriale i gry komputerowe które kreują rzeczywistość.

Paweł Antoni Pakuła pisze...

Hej Krzysiek,
będę się powtarzał, ale dla mnie to co się dzieje to zmodyfikowana wersja upadku Rzymu z początku okresu wędrówki ludów. Oczywiście nie ja to wymyśliłem lecz mądrzejsi ode mnie ludzie i znacznie wcześniej. Zacytuję tu tekst źródłowy z podręcznika do historii (HiS Nowa Era), który daję czasem uczniom. Jest wiele podobieństw do współczesności.

„Le Goff pisze: „Barbarzyńcy niewątpliwie w miarę możności przejmują wszystko, co w spadku po cesarstwie rzymskim było doskonalsze [...] w dziedzinie kultury oraz w dziedzinie organizacji społecznej. Ale w obu tych dziedzinach przyspieszyli, spotęgowali, wyolbrzymili dekadencję, która zaczęła się w epoce późnego Cesarstwa. Zmierzch zamienili w regres [...]. Był to regres przede wszystkim ilościowy. Zniszczyli życia ludzkie, budowle, wyposażenia gospodarcze. Spadek demograficzny, zniszczenia dzieł sztuki, ruina dróg, warsztatów, składów, systemów nawadniających, upraw. Destrukcja trwała długo, bo ruiny antycznych budowli służą jako kamieniołomy, z których czerpie się kamienie, kolumny, ornamenty [...]. Regres techniczny na długo zuboży średniowieczny Zachód. Kamień, którego już nie umiano wydobywać, transportować, obrabiać – znika, na jego miejsce jako główny materiał budowlany wraca drewno. W Nadrenii sztuka szklarska znika wraz z tlenkiem sodu, którego po VI wieku już się nie importuje znad Morza Śródziemnego, albo ogranicza się do wyrobów najprostszych, wytwarzanych w hutach leśnych w pobliżu Kolonii. Następuje [...] regres smaku i obyczajów [...]. Nie tylko obnażają się znów pokłady chłopskich zabobonów, ale rozpętują się też wszystkie seksualne zboczenia, rozjątrzają namiętności: zażarte bójki i rany, obżarstwo i opilstwo. [...] Popełniano w tych czasach wiele zbrodni [...] Ludzie własną wolę uważali za sprawiedliwość”.

Przypominam, że według najnowszych badań - ponad połowa (sic!) Polaków chodzi bądź chodziła do wróżki lub jasnowidza, a cały rynek wróżek i tarotów wart jest miliardy zł. Tak, że tak to: barbarzyńców przybywa, dekadenci są coraz śmielsi, zniszczenia dzieł sztuki w imię np. walki z rasizmem i dla dobra planety są, ludzi się zachęca, aby podziwiali bazgroły awangardy, zabobon ma się świetnie. Tylko drogi i budynki są jeszcze niezłe, może do czasu.

Czy mam z tego powodu płakać? Nie koniecznie, może słusznie pisał śp. Lech Jęczmyk, że może być tak, że Europa już swoją część Bożego planu wykonała; teraz usycha a prawdziwe centrum Świata przesunie się gdzie indziej. Afryka? Azja? Ameryka Południowa? Zobaczymy.

Pozdrawiam.