Historia
Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” obchodzony co roku 1 marca poświęcony jest polskim patriotom z organizacji takich jak AK, WiN czy NSZ, którzy od 1944 roku nie chcieli pogodzić się z zajęciem kraju przez stalinowski, totalitarny i ateistyczny reżim z Moskwy wprowadzający jak deklarował „równość”, „postęp” i „demokrację”. Prowadzili działania propagandowe i walkę partyzancką ze służbami ZSRR oraz ich polskimi odpowiednikami. Data 1 marca została przyjęta na cześć Łukasza Cieplińskiego „Pług” - ostatniego prezesa polskiej niepodległościowej organizacji IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” (WiN) zabitego wraz z 6 towarzyszami w warszawskim więzieniu właśnie 1 marca 1951 roku. Egzekucję wykonano nocą, strzałem w tył głowy. Pod protokołem potwierdzającym wykonanie egzekucji podpisali się: naczelnik więzienia mokotowskiego mjr Alojzy Grabicki, prokurator mjr Arnold Rak, kpt. lekarz Kazimierz Jezierski, oraz kat, st. sierż. Aleksander Drej. Ciała Łukasza Cieplińskiego do dziś nie odnaleziono. Zachowały się jednak tajne listy (grypsy) pisane z więzienia do najbliższych. W Wolnej Polsce Łukasz Ciepliński został pośmiertnie uhonorowany najwyższym odznaczeniem państwowym – Orderem Orła Białego.
![]() |
| Elżbieta, Jakimek_Zapart, Sny ustaną... Grypsy Łukasza Cieplińskiego z celi śmierci |
Bieg
Czas: 1 marca 2026, start o 12:40, niedziela.
Miejsce: Biała Podlaska
Dystans: 5 km
Trasa: 2 pętle po centrum Białej, głównie asfalt, trochę kostki brukowej. Liczne zakręty
Pogoda: około 11 stopni, niewielki wiatr, bez śniegu, słońce, wilgotno.
Uczestnicy: 71 biegaczy (52 mężczyzn, 19 kobiet)
Numer startowy: 57
Mój czas: 00:19:43 brutto (00:19:42 netto)
Miejsce OPEN: 10 na 71
Miejsce wśród mężczyzn: 9 na 52
Wrażenia
Pogoda fajna. Czuję się dobrze. W ciągu ostatnich 2 miesięcy tej naszej wyjątkowej w tym roku pełnej zimy biegałem w miarę regularnie. Nie tak dużo kilometrów jak kiedyś, ale systematycznie. Niestety waga nadal wskazuje kilka kilo za dużo. Cóż - zobaczymy, co da się zrobić. W południe, po biegu honorowym na 1963 metry ustawiamy się na linii startu przy więzieniu w Białej Podlaskiej na ulicy Prostej. Miałem biec na długi rękaw + koszulka ale jednak jest za ciepło. Zrzucam koszulkę, zostaje tylko longsleeve. Gotowy ustawiam się w trzeciej linii.
Darek daje sygnał i lecimy. Jest nas około siedemdziesięciu. Pierwsze setki metrów powinny być spokojne. Zerkam na zegarek – tempo poniżej 4:00. Przed sobą kilka osób, tłum stopniowo rzednie. Na licznych zakrętach trasy stoją moi uczniowie. Pomagają w organizacji, kibicują, dopingują. Poznają mnie choć w stroju jestem niezbyt nauczycielskim. To miłe. Pierwszy kilometr wychodzi w 3:54. Przed sobą widzę kogoś, jeszcze kogoś i Rafała. Może dałbym radę go dogonić? Byłby świetnym pacemakerem. Minął drugi kilometr, chłopaki przede mną zamiast się przybliżać uciekają do przodu.
Dwa i pół kilometra, mija pierwsza pętla. Nieźle się czuję, ale już ten trzeci kilometr biegnę ciut wolniej. Wychodzi w 4:08. Kolejny – czwarty – w 4:06. Zwolniłem 10 sekund na kilometrze. Chwilę temu kibicujący uczeń zachęcał mnie, abym dogonił „tego białego”. Nic z tego. Widzę, że nie dogonię już nikogo. Wchodząc w ostatni kilometr słyszę od kibiców na deptaku, że jestem dziesiąty. Fajnie! Teraz aby to dowieść do mety. Oglądam się za siebie, nasłuchuję czy ktoś mnie nie zachce na końcu pożreć. Cisza za mną, cisza prze de mną. Samotność długodystansowca. Jest psychiczny komfort że ani nikt mnie, ani ja nikogo. Ostatnie setki metrów, skręt z deptaka w Prostą i już widać metę. Końcówkę przyśpieszam, aby zakończyć godnie. Dosłownie wskakuję w bramę mety. Czas ostatniego kilometra – równo 4:00. Rzeczywiście jestem 10 na 71. Czas 19:43 brutto. Średnie tempo 4:00 na kilometr. Fajny bieg. Może zacząłem ciut za szybko ale ogólnie biegło mi się dobrze.
Dziękuję organizatorom, obsłudze biegu i kibicom.
![]() |
| Zdjęcie: Ola Hordejuk-Gryczka |




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz